Piosenka na pierwszy taniec

Pierwszy taniecWydawać by się mogło, że każda para, która jest ze sobą na tyle blisko, by planować swoje wesele, ma także swój ulubiony taniec lub chociażby ulubioną piosenkę. Taką, przy której oboje się poznali, podczas której między nimi „zaiskrzyło”, albo tę po prostu przez nich lubianą, bo przypominającą im jakieś wspólnie spędzone chwile. W praktyce okazuje się jednak, że niekiedy zupełnie jej brak. A nawet jeśli jest, posiadanie takowej nie wystarcza, kiedy w grę wchodzi wybór tej melodii, która będzie ich pierwszą – oficjalnym symbolem ich miłości i nowej drogi życia, do dźwięków której zatańczą na swoim przyjęciu. Co wówczas?

Rozwiązań jest kilka i od wielu lat ciągle pojawiają się nowe, a wraz ze zmieniającą się modą w branży weselnej zmienia się także wybierany przez młodych repertuar, przeznaczony do tzw. pierwszego tańca.

Jeszcze dekadę temu prym w tym zakresie wiodły utwory polskie o tematyce miłosnej, do dziś znane wszystkim jako klasyczne, złote przeboje. Słowa „już mi niosą suknię z welonem…” (pochodzące z utworu Windą do Nieba grupy Dwa Plus Jeden), „miłość jak wino, uderza do głów…” (autorstwa Eleni), albo „czekasz na tę jedną chwilę…” (czyli Wielka miłość Seweryna Krajewskiego) pobrzmiewały zarówno na parkiecie, jak i na pamiątkowych płytach i kasetach. Co ciekawe, młodzi zwykle wykonywali je tak, jak umieli najlepiej – tańcząc amatorskiego walca, „bujanego”, lub najzwyklejsze „dwa na jeden”.

Nieco później, wraz z dynamicznym rozwojem i popularyzacją wszelkiego rodzaju szkół czy kursów tanecznych, rozpoczął się swego rodzaju boom na wykonywanie pierwszego tańca w wielkim, doniosłym i profesjonalnym stylu. Ogromną sławą zaczęły cieszyć się więc walce (angielski i wiedeński), co odważniejsi zaś decydowali się na pokazowe tango. Repertuar stopniowo zaczęto wzbogacać o utwory zagraniczne, choć główny warunek konieczny do spełnienia pozostawał niezmienny – melodie miały być utrzymane w dość spokojnym, romantycznym klimacie, nawiązującym do powagi chwili i siły uczucia świeżo poślubionych sobie małżonków.

Dzisiaj zarówno w zakresie tańca, jak i samych utworów, zaobserwować możemy prawdziwy misz-masz, poniekąd na zasadzie „co kto lubi”. Preferowane melodie przeplatają się ze sobą nie tylko językowo, ale i rytmicznie: jedni wybierają romantycznego walca, inni rumbę lub salsę w żywym stylu latino. Jedni preferują najnowsze nagrania polskie z list przebojów radiowych, inni – muzykę zagraniczną, znaną jeszcze ich rodzicom lub aktualnie obecną w MTV. Zdarza się także widowiskowe przełamanie tradycyjnej konwencji i wykonywanie pierwszego tańca w stylu wesołym, żartobliwym. Kolejnym trendem, dającym się zaobserwować ostatnimi czasy, jest także odtwarzanie wybranej piosenki z płyty, pomimo obecności wynajętej orkiestry lub DJ-a – tę opcję najczęściej wybierają pary, które uprzednio „trenowały” na oryginale i chcą uniknąć konfrontacji z jego aranżacją „na żywo” w wykonaniu innych osób.

Jak więc łatwo zauważyć, pomysłów na uwieńczenie tej wielkiej chwili jest mnóstwo. Jeśli nie mamy ich sami, zawsze możemy popytać o nie wśród znajomych lub poszukać „gotowców” w sieci. Bez wątpienia z pomocą przyjdzie nam także wybrany DJ lub zespół, zawsze mający w zanadrzu szereg własnych propozycji.

A co wówczas, jeśli tytułów w głowie mamy tak dużo, że nie potrafimy się zdecydować na ten jeden, jedyny? Zastanówmy się wtedy, co chcemy przekazać swoim tańcem – jeśli pragniemy wywrzeć wrażenie na gościach i zachęcić ich do zabawy, wybierzmy coś widowiskowego i chwytliwego; jeśli zaś naszym celem będzie nacieszenie się w tańcu swoją drugą połówką i trwającą właśnie chwilą (lub nie czujemy się na siłach by stworzyć własny pokaz umiejętności tanecznych), spośród całego szeregu hitów i szlagierów wybierzmy ten, przy którym my sami czujemy się pewnie, bezstresowo i najlepiej.

Jaką piosenkę wybierzecie na pierwszy taniec?
Podziel się!

1 komentarz do Piosenka na pierwszy taniec

  1. violka pisze:

    Teraz to wszyscy chodzą na kurs tańca i puszczają później muzykę, do której mają przygotowaną choreografię:) W sumie fajnie, ale czasem jak ktoś słabo tańczy, to po co się silić na takie występy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *